Opinia · Rada Nadzorcza · Wybory Felieton

Wielki spisek dewelopera z klatki B

Zamiast odpowiadać na pytania o regulamin, finanse i działalność niezgodną ze statutem — Przewodnicząca Rady Nadzorczej SM Nowy Dwór rozsyła pocztą pantoflową plotki, że nasz portal finansują deweloperzy. Plan? Zdyskredytować serwis przed wyborami, by spokojnie przedłużyć kadencję. Przeczytajcie, jak to działa.

16 kwietnia 2026 · Autor: redakcja serwisu · Czas czytania: ok. 5 min Felieton Rada Nadzorcza
Wielki spisek dewelopera z klatki B — felieton o narracji Rady Nadzorczej SM Nowy Dwór

Każda dobra teoria spiskowa potrzebuje wroga

Każda dobra teoria spiskowa potrzebuje kilku składników: tajemniczego wroga, naiwnych ofiar i kogoś, kto dzielnie ostrzega przed zagładą. W naszej spółdzielni mamy komplet.

Wróg? Deweloperzy. Naiwne ofiary? Mieszkańcy. Dzielny ostrzegacz? Przewodnicząca Rady Nadzorczej — ta sama, której kadencja, działania i stosunek do regulaminu od dawna budzą pytania, na które jakoś nie pada odpowiedź na żadnym zebraniu.

Ale po co odpowiadać na pytania, skoro można zadawać własne?

Ten portal jest finansowany przez deweloperów. Po wyborach dogadają się z nimi i zabudują tereny zielone spółdzielni. Narracja rozpowszechniana przez Przewodniczącą RN — bez jednego dowodu

Skąd te pieniądze?

Portal mieszkańców — miejsce, gdzie pojawiają się protokoły, pytania i niewygodne fakty — według krążących plotek ma być finansowany przez deweloperów. Cel? Zdyskredytować obecne władze spółdzielni, a po wyborach dogadać się z biznesem i sprzedać tereny zielone pod nowe inwestycje.

Brzmi groźnie. Brzmi poważnie. Brakuje tylko jednego: jakiegokolwiek dowodu.

Bo poczta pantoflowa nie potrzebuje dowodów. Potrzebuje tylko korytarza, windy i kilku chętnych uszu. Reszta dzieje się sama.

Dla porządku: portal tworzą mieszkańcy tej spółdzielni — z własnego czasu i bez żadnego finansowania zewnętrznego. Nasze jedyne narzędzia to publiczne dokumenty, regulamin spółdzielni i umiejętność czytania protokołów. Jeśli to jest działanie na rzecz deweloperów, to chyba mocno przepłacili.

Moc, o której nie wiedziałem

Ale najbardziej zdumiewający element tej narracji jest inny.

Otóż według Przewodniczącej, zwykły mieszkaniec — taki jak każdy z nas, taki jak pan z drugiego piętra, taki jak wiele osób, które odbiły się od drzwi spółdzielni, bo nie "byli nasi" — po wejściu do rady nadzorczej nabiorą mocy iście nadprzyrodzonych.

Po wejściu będę mógł zlikwidować tereny zielone. Postawić budynki. Zmienić oblicze osiedla.

Przez lata mieszkańcy żyli tu bez jakiejkolwiek sprawczości. Nie mogli wyegzekwować naprawy chodnika, nie mieli wpływu na to, co dzieje się z ich pieniędzmi, nie uzyskiwali odpowiedzi na podstawowe pytania o finanse spółdzielni. Ale wystarczy wziąć udział w wyborach — i nagle stają się Architektami Zagłady Zieleni.

Co za moc. Co za sprawczość.

Mój plan: 1000 deweloperodublonów dla każdego

Skoro tak wielką moc uzyskam po wyborach — i skoro deweloperzy mi za to nieźle płacą — ogłaszam oficjalnie: każdy mieszkaniec spółdzielni otrzyma ode mnie 1000 deweloperodublonów (⬡ DD). To moja pierwsza obietnica wyborcza. Wiarygodna, transparentna i równie dobrze udokumentowana jak zarzuty Przewodniczącej.

Deweloperodublon (symbol: ⬡ DD) to waluta ustanowiona podczas tajnego spotkania z deweloperami (było ciemno, wszyscy mieli kapelusze). Kurs wymiany na złotówki jest objęty tajemnicą spółdzielczą i regulowany wyłącznie przez Radę Nadzorczą — w związku z czym całkowicie nieprzejrzysty, podobnie jak reszta jej działalności.

Możesz jednak zacząć pomnażać majątek już teraz. Klikaj, przejmuj okręgi naszej spółdzielni i rozdaj zyski sąsiadom:

0 ⬡ DD
+0 ⬡/s pasywnie · 0 okręgów Twoich
DZIENNIK TRANSAKCJI
MAPA OKRĘGÓW — SM NOWY DWÓR
wolny okręg Twój okręg wynajęty

Ile okręgów zdążyłeś przejąć zanim dopadła Cię Pani J? Pochwal się wynikiem w komentarzu pod postem na Facebooku — zrób zrzut ekranu gry i wklej jako zdjęcie w komentarzu!

💬 Idź do dyskusji na FB →

Po co ta narracja?

To pytanie warto zadać wprost. Kiedy zamiast odpowiedzi na pytania o finanse, remonty i regulamin — pojawia się historia o deweloperach i spisku — warto się zastanowić: komu ta historia służy?

🏢
Lokal przy Gubińskiej — wynajem bez przetargu, firmie istniejącej trzy tygodnie, z obietnicą NFZ, której nigdy nie miała. Gdzie była Rada Nadzorcza? Czytaj materiał →
💻
22 000 zł za stronę z błędami — na darmowym WordPressie, z nieresponsywnym layoutem i ujawnionymi loginami administratorów. Gdzie była Rada Nadzorcza? Czytaj materiał →
🎙️
Dyżury nagrywane dla Zarządu — każdy mieszkaniec skarżący się na Zarząd jest nagrywany i odsłuchiwany przez Zarząd. Efekt: nikt nie przychodzi. Czytaj materiał →
🗳️
Kartka przed Walnym — gotowa lista kandydatów z nagłówkiem „GŁOSUJEMY NA KANDYDATÓW", rozdawana anonimowo w ostatniej chwili. Czytaj materiał →

Na żadne z tych pytań nie padła odpowiedź. Zamiast tego — pojawia się historia o deweloperach.

Ta technika ma nazwę: zmiana tematu. Jest stara, prosta i — co tu kryć — całkiem skuteczna. Zamiast pytać „dlaczego tak się dzieje?", mieszkańcy zaczynają pytać „czy to prawda, że portal finansują deweloperzy?". Cel osiągnięty.

Metody z epoki słusznie minionej

Jest jednak coś, czemu trudno odmówić pewnej klasy. W tej narracji nie sięga się po byle jaką retorykę. Zamiast argumentów — pojawia się język, który w Polsce miał się całkiem nieźle przez kilkadziesiąt lat i który wciąż potrafi wiele zdziałać w odpowiednim korytarzu.

Na wypadek gdyby brakowało inspiracji do kolejnej rozmowy przy skrzynkach pocztowych — oto gotowe formułki. Sprawdzone. Klasyczne. Wiecznie żywe:

PODPOWIEDZI DLA PRZEWODNICZĄCEJ — zestaw gotowych cytatów
01„To element wrogi klasowo, działający na szkodę społeczeństwa."
02„Nie reprezentuje interesu ludu pracującego, lecz obce wpływy."
03„To typowy przykład wichrzyciela i sabotażysty."
04„Jego działalność wpisuje się w narrację imperialistycznej propagandy."
05„Oderwany od realiów życia zwykłych obywateli."
06„Szerzy dezinformację i próbuje podważać osiągnięcia wspólnoty."
07„Reprezentuje postawę antyspołeczną i reakcyjną."

Różnica między rokiem 1975 a 2026 jest zasadniczo jedna: wtedy te słowa mogły mieć realne konsekwencje. Dziś — na szczęście — są tylko świadectwem tego, że ktoś nie nadąża za zmianą epoki. Albo nadąża, ale woli nie zmieniać metod, które sprawdzały się przez lata.

Tereny zielone są bezpieczne — i to z powodów prozaicznych

Warto też odnieść się do samej treści tej narracji — bo tereny zielone spółdzielni nie są zagrożone przez żaden portal ani przez żadnego mieszkańca zasiadającego w radzie nadzorczej. Są chronione przez miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, przepisy prawa budowlanego i statut spółdzielni. Żadna rada nadzorcza — ani obecna, ani przyszła — nie ma kompetencji do samodzielnego zabudowania terenów zielonych.

To nie jest złośliwość. To jest fakt, który można sprawdzić w każdym urzędzie gminy.

Wniosek jest prosty: narracja o deweloperach i terenach zielonych nie jest ostrzeżeniem przed realnym zagrożeniem. Jest narzędziem — służącym do odwrócenia uwagi od rzeczywistych pytań o to, jak przez ostatnią kadencję działała Rada Nadzorcza.

Co z tym zrobić?

Nic specjalnego. Wystarczy zachować spokój i zadać proste pytanie: czy ktoś, kto odpowiada plotką na merytoryczne pytanie, jest wiarygodnym strażnikiem interesów mieszkańców?

Odpowiedź na to pytanie każdy z Was zna. I będzie mógł ją wyrazić — na zebraniu wyborczym RMN oraz na czerwcowym Walnym Zgromadzeniu.

Jak możesz zareagować

  • Przyjdź na zebranie wyborcze swojej nieruchomości — sprawdź termin w harmonogramie →
  • Rozważ kandydowanie do Rady Mieszkańców Nieruchomości — potrzeba od 3 do 9 osób
  • Jeśli znasz kogoś niezależnego — zaproponuj kandydaturę do Rady Nadzorczej (punkt 6 porządku obrad zebrania RMN)
  • Przyjdź w czerwcu na Walne Zgromadzenie i zagłosuj świadomie
  • Kiedy usłyszysz plotkę — zapytaj: jakie są dowody?

Masz pytania lub chcesz podzielić się informacją? Napisz do nas →

Autor jest mieszkańcem spółdzielni i prawdopodobnie tajnym agentem branży budowlanej. Lub po prostu kimś, kto przeczytał regulamin i ma za dużo czasu wieczorami.